Darkest Night Strona Główna Darkest Night
Hello darkness, my old friend
 
FAQ :: Szukaj :: Użytkownicy :: Grupy :: Statystyki
Rejestracja :: Zaloguj :: Album :: Download




Poprzedni temat «» Następny temat
Laboratorium
Autor Wiadomość
Jan Kowalski


Jan Kowalski
Seamonster!!!!!
156(11)
Pokolenie IV
Rasputin
Bardzo wyrzucony wyrzutek
Wampir
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-09-03, 22:47   
   Multikonta: Diana, Xiao
   Mów Mi: Terrorysko


Jan słuchał jej i gdzieś tam w głębi duszy wiedział, że k ma racje. Było mu jednak w jakiś dziwny pokrętny sposób trudno to zaakceptować. Może rzeczywiście mógłby pomagać familiantom... i wilkołakom oczywiście. Byłby w tym momencie spełniony. Od czasu do czasu próbowałby także rozwiązać jaką trudniejszą medyczną zagadkę, poeksperymentować na sobie lub na kimś... czegoś się poczuć. Tak powinien wtedy nie narzekać na swój los.
- Nie mówiłem, bo nikt nigdy pytał - odmruknął. Cóż musiał przyznać że po kilku dniach w domenie przestali się na niego gapić. Przywykli i nigdy nie śmieli zachować się wobec niego nienależycie. W końcu był wampirem chcąc nie chcąc musieli go szanować.
Poruun mogła zauważyć, że jego niepewna mina znika z jego twarzy. Kobieta po raz kolejny odniosła sukces. Powinna zostać certyfikowanym zaklinaczem Kowalskiego. Wieczny chłopiec chyba zamierzał spróbować otworzyć w domenie mały gabinet... Czy mu się uda? Zobaczymy.
Spodziewał się, że nie będzie chciała familiantów. Prędzej zjadłaby ich na kolację niż pozwoliła sobie pomóc. Jan nie zamierzał się z nią kłócić.
Zamrażarka jednak nie przypadła mu do gustu, skrzywił się mimowolnie. Myśl o nieprzeniknionej ciemności i smordzie starego mięsa przyprawiała go o mdłości. Nie wspominając już o odrętwieniu i szronie wciąż osadzającym się na rzęsach. Nic przyjemnego...
- Może być i zamrażalka. - powiedział zrezygnowany i pogodzony ze swoim losem. - Na pewno dasz radę przejechać taka odległość sama?
_________________
Jestes tym co jesz


[Profil]
 
   Podziel się na:  
Poruun


Poruun
I come alive when I'm close to the madness
30
Wilkołak
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-09-04, 12:00   
   Multikonta: -
   Mów Mi: -


- No to powiedz. Nie jesteś dzieckiem, niech cię tak nie traktują - dla niej to było jasne, ona o swoje walczyła do upadłego. Choćby miała za to zginąć.
- Dobrze, możemy ruszać od razu jeśli chcesz. W nocy możesz siedzieć z przodu, w dzień z tyłu. A tej zamrażarki możemy nie włączać przecież.. Nie musisz tam marznąć. W dzień pewnie też będę spać.. - zastanowiła się - Ile to jest kilometrów? - spojrzała na Janka. Zmarszczyła brwi, zagryzła warge.
- Dobra. Weźmiemy tego familianta. On bedzie jechał w dzień, my w nocy - zadecydowała w końcu, bo to jednak daleko, a tak bedzie szybciej.
_________________
- Can you ever get used to it?...The killing?
- Faster than you can imagine.



I'm just a slave to your games
[Profil]
   
   Podziel się na:  
Jan Kowalski


Jan Kowalski
Seamonster!!!!!
156(11)
Pokolenie IV
Rasputin
Bardzo wyrzucony wyrzutek
Wampir
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-09-04, 22:10   
   Multikonta: Diana, Xiao
   Mów Mi: Terrorysko


Jan przytkanął. Powie im to akurat nie zaszkodzi. Nie jest przecież kobietą aby wstydzić się swojego wieku. Musi w końcu wziąć się w garść, przejąć władzę nad własnym życiem. Jeśli dalej będzie postępował tak jak postępuję i chował się przy byle okazji w jakiejś czarnej dziurze... cóż nie wróży to nic dobrego na jego przyszłość.
Trzeba przyznać, że Poruun znowu go pocieszyła. Wizja wyłączonej zamrażarki; tej magicznej opcji o której wcześniej nie pomyślał napawała go optymizmem. I jeszcze będzie z Poruun w tej ciemnicy? Świetnie! Doskonale dla niego! Poruun musiała być zagubionym aniołem stróżem... gdyby nie ona. Od około lutego nie stąpałby po tej ziemi. Gdyby wtedy nie przyjechała. Nie pocieszyła go, nie pokazała szacunku.
Oczy Jana zabłyszczały radośnie.
- Świetnie, doskonały pomysł.- powiedział i zeskoczył z łóżka wyraźnie zadowolony. - Wezmę materace – oznajmił wyciągając komórkę aby zadzownić do familianta... ku swojemu wewnętrznemu niezadowoleniu zauważył, że powoli wchodzi mu w nawyk wysługiwanie się nimi...
- Sporo. Na przyspieszeniu w orczej postaci mając na przepłynięcie morza całą noc ledwo udało mi się ukryć przed świtem. – zamyślił się. Nigdy nie był wybitny a geografii. - A tutaj będzie trzeba jechać jeszcze na około.
Zadowolony z rozwiązania, które zaakceptowała wilczyca, zaczęło się przygotowanie do podróży. W prawdzie mógł wrócić sam. W końcu teoretycznie nic mu nie grozi, chociaż sam nie czuje aż takiej pewności co do tego faktu.
Tak czy siak czy jest coś lepszego niż podróż z najlepszym przyjacielem?

/ztx2 iii na nowe forum <3
_________________
Jestes tym co jesz


[Profil]
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo






smartDark Style by Smartor modified by DuDeStudio.pl - SITEMAP - opowiadania
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group