Darkest Night Strona Główna Darkest Night
Hello darkness, my old friend
 
FAQ :: Szukaj :: Użytkownicy :: Grupy :: Statystyki
Rejestracja :: Zaloguj :: Album :: Download




Poprzedni temat «» Następny temat
Biblioteka
Autor Wiadomość
[MG] $elene


$elcia
~MONEY GOD~
Duzio
Administrator
Mistrz Gry
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-25, 14:25   Biblioteka
   Multikonta: Selcia i spółka
   Mów Mi: Selcia


Biblioteka
_________________



~Spraw sobie MG~
~NPC~
~Drama Button~
SLOTY PRZEZNACZONE
NA QUESTY RODOWE
[Profil]
   
   Podziel się na:  
Alexander Fraser


Alexander Fraser
Je suis prest
35
Historyk
Familiant Fruzi
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-25, 21:54   
   Multikonta: Dariela
   Mów Mi: Olek


Posiadłość Page'ów robiła wrażenie nawet na takim architektonicznym ignorancie jak Alexander. Historia oraz niewątpliwe bogactwo wyzierało z każdego elementu na którym spoczął jego wzrok.
Bardzo długo odwlekał podróż do Londynu, koniec końców i tak zostałby do tego zmuszony. Wolał więc mieć to już za sobą. Przez ostatnie dni wielokrotnie rozmyślał o kabale w jaką wpakował się przez własną niewiedzę oraz podstęp niewinnie wyglądającej panny z zasobnym kontem bankowym.
Wystarczyło trwać przy wycofaniu oferty sprzedaży Lallybroch, a ten wieczór spędzałby na grzaniu się przy kominku w chłodną sierpniową noc lub na czytaniu jednej z wielu książek jakie posiadał we własnej bibliotece. Umysł uniknąłby wampirzego gwałtu, a wszelka fantastyka pozostałaby fantastyką.
Zaczynał żałować swojej zgody czując narastającą panikę na nowe doznania. Świat który znał okazał się całkowicie inny, a nowa rola w jakiej został obsadzony wymagała od niego czasu oraz nauki.
W obecności Charisse wszystko wydawało się proste, może to przez jej lekkie podejście i uśmiechy. Zostając z tym sam zaczynał bywać zaniepokojony. Mogła go zapewniać, że jest bezpieczny ale świadomość istnienia silniejszych istot oraz ich mocy skutecznie studziła jego entuzjazm.
O wiele lepiej czuł się w roli cierpiętnika muszącego wypełnić jakieś zadanie, aby dostać to czego pragnie. Nie ulegało wątpliwości, że za drobną przysługę wyświadczaną Thorton mógł wiele osiągnąć. A potem zniknąć. Roił w głowie powoli kilka pomysłów. Do wszystkich musiał się dobrze przygotować. Alexander liczył na krótkie formalne przedstawienie i na powrót do domu, ale zanim zdążył uświadomić w tym blondynkę ta została wezwana i po prostu go zostawiła.
Z początku sterczał na miejscu przyglądając się podejrzliwie każdej osobie, która koło niego przechodziła. Wampir czy jeszcze człowiek? Mijały kolejne minuty, a gospodyni nadal nie wracała.
Chęć odejścia została spacyfikowana przez dwóch mężczyzn w ubraniach, które przypominały Fraserowi kamerdynerów.
- Więc jestem tu więźniem - mruknął do siebie więc tylko spytał o bibliotekę. Obiecano mu dostęp do takiego miejsca i na szczęście napotkany familiant poinstruował go jak tam dotrzeć. Już na wejściu Alexandrowi zaparło dech w piersi. Widok rzędów woluminów cieszył oko i kusił.
W dużym pokoju panowała niezmącona niczym cisza. Zniknął między półkami wybierając pierwszą lepszą książkę. Otworzył ją i powąchał żółtawe strony. Ambrozja.
_________________


Szkoci mają dobrą pamięć
i nie są skorzy do wybaczania
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Padma Page


Padma Parvati Page
87 (19)
Pokolenie VI
Page
Dziecko
Wampir
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-26, 21:16   
   Multikonta: Ming Yu
   Mów Mi: Ming/Yuyu


Rzeczywiście, dla niezaznajomionych rezydencja Page'ów mogła wydawać się pełna przepychu, wręcz przytłaczająca. Sama pamiętała swoje pierwsze reakcje, gdy tylko znalazła się w Londynie. Była w końcu przecież tylko niepiśmienną dziewczyną z północnych Indii. Wielki świat był dla niej ciągle nowością i pomimo tego, że spędziła już dobre ponad pół wieku w wielkim mieście, nadal się jego uczyła. A gdzie lepiej się uczyć, jak wśród książek?
Vincent, poza daniem jej nowego życia, przyuczył ją jeszcze w zakresie innych, wręcz podstawowych umiejętności. Oczywiście, gdy najpierw poradził sobie z jej głodem i innymi odruchami, którymi przecież charakteryzowali się ci raczej niewychowani z dzieci nocy. Później dopiero ufna, acz butna Padma została poddana kursom pisania i czytania, aż wreszcie mogła dostąpić zaszczytu czytania czegoś bardziej skomplikowanego, niż "Kubuś Puchatek" i "Piotruś Pan".
Zapach książek zawsze kojarzył jej się ze szczęściem i wolnością, której nie mogła dostąpić, gdy była człowiekiem. Dlatego też, w momencie, gdy wybudziła się do swojego (nie)życia, pierwsze kroki, które podjęła, skierowała właśnie w kierunku biblioteki. Otworzyła drzwi najciszej jak się dało, następnie zapuściła się w alejki. Jednak coś jej mówiło, że dziś nie była tutaj sama. Powiedzmy, że słyszała szelest książek, zanim wzięła którąkolwiek do ręki. Później dość głośny wdech. Czyżby familiant? Nie mogła odpuścić sobie okazji do zapoznania kogoś nowego, dlatego też postanowiła podążać za dźwiękiem.
I tym oto sposobem znalazła się zaraz za Alexandrem, delikatnie kładąc dłoń na książce. Miała ją już kiedyś w dłoni, pamiętała pomięte, pożółkłe strony.
- Ma pan bardzo dobry gust. Proszę się nie krępować, jest idealna na deszczowe wieczory. - powiedziała cicho, prawie siląc się na szept. Nie chciała przecież przestraszyć mężczyzny, którego wcześniej nie widziała. W mgnieniu oka jednak zabrała dłoń z książki, wsuwając ją do kieszeni swoich spodni. Miała nadzieję, że mężczyzna jej się nie przestraszy. Nie wyglądała na groźną, a i starała się go nie przestraszyć. Przynajmniej w granicy bycia wampirem.
_________________


Padma Parvati Page

[Profil]
 
   Podziel się na:  
Alexander Fraser


Alexander Fraser
Je suis prest
35
Historyk
Familiant Fruzi
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-26, 22:24   
   Multikonta: Dariela
   Mów Mi: Olek


Zapach pożółkłych od starości kartek przywoływał u niego wspomnienia z dzieciństwa kiedy błądził po rodowej bibliotece szukając między regałami własnego kąta. Odkąd tylko pamiętał ciągnęło go do opasłych tomisk. Opowieści dziadka przekazywane z pokolenia na pokolenie rozpalały chłopięcą wyobraźnie do tego stopnia, że samodzielnie szukał potrzebnych informacji. Po zdobyciu wiedzy pojawiały się pytania, których nie bał się stawiać. Cierpliwość rodziny była bardzo często wystawiana na ciężką próbę, ale nigdy nie karano go za ciekawość. Powoli z pieczołowitością przerzucał pojedyncze strony trzymanej w rękach książki. Pierwsze wydanie Mitologii Greckiej mniej znanego autora o którym Alexander niegdyś słyszał, ale nie miał okazji zapoznać się z jego kunsztem. Jako miłośnik nie wybrzydzał w tematykach, był zdolny do przerobienia każdej literatury. Na pewnym etapie życia porwał się na naukę japońskiego tylko dlatego, aby móc przeczytać haikai w oryginale.
Oczywiście poległ zadowalając się przekładami. Nie spodziewał się po wampirach zainteresowania mitologią, ale skoro niektóre z nich miały setki lat to czy przechadzały się nocą po greckiej ziemi kpiąc ze śmiertelników wierzących w panteon bóstw? A może sam Zeus był nieśmiertelnym? Dla Alexandra było to zarazem straszne jak i ekscytujące. Móc poznać takiego wampira, który podzieliłby się rzeczową wiedzą… Relacje naocznych świadków były bardzo cenne dla historyków. Zamyślony nie miał najmniejszych szans wychwycić obecności wampira póki ten sam nie odważył się mu ukazać. Drgnął przestraszony widząc śniadą dłoń, która zjawiła się znikąd. Pochwała z ust młodej dziewczyny nie do końca dotarła do świadomości Frasera. Wiedział, że powinien się przyzwyczajać do innych wampirów. Przynajmniej na tyle na ile pozostanie przy boku Thorton. Zmieszany spojrzał w czarne oczy wampirzycy, a potem na okładkę książki.
Cóż miał odpowiedzieć? Odejść bez słowa? Nie wiedział czy za uroczą buzią nieznajomej nie kryje się czasami dumna bestia, która urwie mu łeb za byle zniewagę.
- To tylko mitologia – mruknął skrępowany i zły na samego siebie. Gdyby była zwykłą śmiertelniczką to zachowywałby się całkowicie inaczej. Lękał się nieco, że zacznie testować na nim swoje sztuczki tak jak robiła to Charisse. A na robienie z siebie idioty zdecydowanie nie miał ochoty. Uśmiechnął się przepraszająco odkładając książkę. Cisza. Patrzył na regał naprzeciw siebie, na podłogę i na sufit. Zaryzykował zerknięcie na jej twarz. Mogła mieć siedemnaście, maksymalnie dwadzieścia cztery lata. Egzotyczna uroda dodawała jej uroku.
Wygląda bardzo niewinnie i dziecinnie. Uśmiechnął się delikatnie.
- Myślisz, że Zeus był wampirem?
_________________


Szkoci mają dobrą pamięć
i nie są skorzy do wybaczania
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Padma Page


Padma Parvati Page
87 (19)
Pokolenie VI
Page
Dziecko
Wampir
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-27, 17:06   
   Multikonta: Ming Yu
   Mów Mi: Ming/Yuyu


Jak bardzo różniły się ich dzieciństwa... Padma mogła tylko słuchać opowieści matki, od wielkiego dzwonu. Jedyne książki, jakie widziała w swoim życiu to te, które służyły jej braciom do nauki. Miały dużo niezrozumiałych znaków, parę rysunków, które były okropnie nieinteresujące i... to tyle. Zawsze chciała dowiedzieć się, co oznaczają te symbole i nawet, jeżeli jakimś cudem potrafiła dopasować słowo, a raczej jego brzmienie, do pewnego zawijasa, nie składało jej się to w coś, co dało się przyswoić jako informację.
Teraz jednak było zupełnie inaczej. Mogła nie tylko zrozumieć wszystko, ale nie ograniczał jej nawet język. Tych znała już sporo, a przynajmniej po przemianie miała wielką łatwość w przyswajaniu języków. Może nie rozumiała wszystkiego od razu, ale można powiedzieć, że jej zdolności z zakresu lingwistyki przewyższały znacząco te ludzkie. Jeszcze nie wiedziała jak, ale możliwe, że uda się jej je wykorzystać w jakimś ważnym dla rodu celu.
Do tergo czasu jednak zajmowała się zwykłymi książkami, poznając kulturę i obyczaje mieszkańców ziemi sprzed tysięcy lat. W końcu nadal bywały wampiry, które żyły od ponad ośmiu wieków, wypadało odnosić się do nich z szacunkiem nie tylko z racji wieku właśnie, ale głównie pokolenia. Mitologia, choć okropnie wynaturzała zachowanie zarówno bogów, jak i ludzi, tworząc raczej groteskowy teatr od prozy życia... była ciekawą lekturą, może dlatego dzieci tak bardzo do niej lgnęły. A Padma, jakby nie patrzeć, nadal była wampirzym dzieckiem. Czy była przez to mniej niebezpieczna? Raczej nie. Ale na pewno myślała trochę więcej ni niektóre pewne siebie, wiekowe istoty.
Człowiek ten jeszcze chyba nie wiedział, że wampiry były poniekąd bestiami. A bestie wyczuwały strach, zanim wyczuły zapach. I może nie było aż tak źle, by Padma stwierdziła, że w powietrzu, przy zapachu starego tuszu i kleju do papieru, znajdowała się także panika. Nie był to też z pewnością strach, ale raczej... niepokój?
Jej ciemne oczy spojrzały pytająco na mężczyznę, który faktycznie zachowywał się tak, jakby był okropnie spięty. Padma westchnęła cicho, słysząc jego słowa.
- Wie pan, ile dzieciaków chciałoby trzymać tę książkę w swoich rękach? - spytała spokojnym, ciepłym tonem głosu, dodając w myślach o ile umieją czytać. Dla niej nie była to "tylko mitologia". To było okno do świata. Dla kogoś, kto niekoniecznie lubił spędzać czas oglądając telewizję, książki faktycznie były najważniejszym z mediów. I może mężczyzna, który na pewno wyglądał na więcej niż trzydzieści lat, nie miał na myśli zdegradowania znaczenia książek, jednakże Page stwierdziła, że warto było go napomnieć.
Ale to tylko na chwilę.
Słysząc te pytanie, roześmiała się cicho, by nie niszczyć już doszczętnie przytulnej ciszy biblioteki. Jednakże pytanie faktycznie ją rozbawiło, do tego stopnia, że zasłoniła sobie usta dłonią, wychylając się delikatnie do tyłu. Dopiero po sekundzie odrzuciła długie, czarne włosy na bok, pozwalając sobie na utrzymanie delikatnego uśmiechu.
- Czy był? Raczej nie. Ale jeżeli by istniał i taka byłaby wola Lilith... pewnie założyłby jakiś grecki ród. Jednak najbliżej Grecji znajdują się Draculesti, którzy z Zeusem nie mają nic wspólnego. -
odpowiedziała, przechodząc do jednego z regałów, by chwycić książkę na chybił-trafił. - Ma pan jeszcze jakieś pytania? - spytała za chwilę, spoglądając na niego spod swych długich rzęs.
_________________


Padma Parvati Page

[Profil]
 
   Podziel się na:  
Alexander Fraser


Alexander Fraser
Je suis prest
35
Historyk
Familiant Fruzi
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-27, 17:34   
   Multikonta: Dariela
   Mów Mi: Olek


Nie miał nic złego na myśli. Doceniał każdą książkę o ile nie była jawnym dowodem grafomaństwa autora. Mitologia rozbudzała wyobraźnię nie tylko u najmłodszych, poznawanie historii dawnych wierzeń i samych bogów potrafiła zainteresować nawet dorosłych. Dziwnie się tak czuł pouczany przez dziewczynę, która mogłaby być jego studentką. Nie spodziewał się również takiej reakcji na własne pytanie. Uśmiechnął się do niej zaczynając się rozluźniać. Skoro udało mu się rozśmieszyć wampirzyce bez odnoszenia obrażeń na dzień dobry to dobrze rokowało na przyszłość. Najdziwniejsze, że nie czuł się przy tym głupio.
- Lillith? – zapytał zaciekawiony wyłapując znane imię. Tak bardzo mało wiedział, a tyle się od niego wymagało! Thorton obdarowała go jedynie strzępkiem informacji spodziewając się, że na puste słowo będzie wierny jak pies i spełni każe życzenie w zamian za co?
Mając przed sobą jedną z przedstawicielek nadnaturalnej rasy powinien to wykorzystać do własnych celów. Tylko o co pytać w pierwszej kolejności? Mieli jakiś dział ksiąg zakazanych i tajemnej wiedzy, która była niedostępna nawet dla familiantów? Nie lubił tego słowa, kojarzyło mu się negatywnie. Nie z rodziną, a prędzej podnóżkiem do spełniania kaprysów.
- Właściwie to niewiele mi powiedziano. – wyznał podążając za nią wzrokiem – I nie wyjaśniono. Nie chciałbym popełnić jakieś gafy i Pani obrazić. Jestem w tym, że tak to ujmę: „nowy”. Czy mogłaby Pani opowiedzieć mi co nieco o wampirach, albo wskazać poważnie traktującą o tym literaturę? – zwrócił się do niej tytułując per pani nie wiedząc do końca czy nie ma przed sobą starej duszy uwięzionej na wieki w młodym ciele.
- W zamian mogę odpowiedzieć na Pani pytania o ile wydaje się to interesujące. Pewnie nie.
Na co wampirowi wiedza o człowieku, tym bardziej, że z pewnością nie wiedział więcej od niej. Uśmiechnął się do niej nieśmiało.
_________________


Szkoci mają dobrą pamięć
i nie są skorzy do wybaczania
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Padma Page


Padma Parvati Page
87 (19)
Pokolenie VI
Page
Dziecko
Wampir
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-27, 19:28   
   Multikonta: Ming Yu
   Mów Mi: Ming/Yuyu


Padma miała zazwyczaj dość dobry kontakt z familiantami, a to głównie dlatego, że nie była od nich znowu wiele starsza. Przynajmniej, jeżeli przyjmujemy punkt widzenia wampira. Bo w końcu na przykład od takiego tutaj Alexandra była starsza o 52 lata. To wcale nie tak dużo. Nie dla kogoś, kto, jak to powiedział mężczyzna, był uwięziony w młodym ciele, będąc już troszkę starszą duszą. Ale gdyby kto inny to powiedział, oczywiście, że by się obraziła. W końcu kobiecie wieku się nie wypomina!
- Matka wampirów. Ech, rzeczywiście jesteś nowy. - doprecyzowała, ale poza tym jednym westchnieniem nie było w jej tonie nic ze zdenerwowania czy irytacji. Wręcz przeciwnie, przesunęła się na bardziej edukacyjny ton, chociaż dbanie o stan wiedzy nieswojego familianta nie był w zakresie jej obowiązków. I tak naprawdę na tym ich rozmowa mogłaby się skończyć, mogłaby stwierdzić, że człowiek tutaj nie jest wystarczająco interesujący czy w ogóle prezentuje mały poziom wiedzy, przynajmniej tej o wampirach. Ale czy w ogóle on powinien wiedzieć cokolwiek więcej niż to, co powiedziała mu Charisse? Czy ta nie będzie miała jej tego za złe?
- Spokojnie, przy mnie nie musisz się przy mnie aż tak stresować. Ja nie zrobię ci krzywdy, ale nie mogę ręczyć za innych. - powiedziała spokojnie, łapiąc go lekko za dłoń. Między regałami nie było wystarczająco przestrzeni, a w końcu w bibliotece znajdowała się nawet część czytelniana. Właśnie w jego kierunku poprowadziła nieznajomego familianta. - Usiądźmy. Mógłby pan może najpierw zdradzić mi swe własne imię? I może imię tego, kogo reprezentujesz? - postanowiła nie mówić "komu służysz". W końcu widać było, że ledwie niedawno mężczyzna zetknął się z dziećmi nocy, więc takie sformułowania, choć prawdziwe, mogły go urazić. Nie na tym jej zależało.
Kiedy w końcu usiadła na jednym z miękkich foteli, zapraszającym gestem poprosiła go o to samo. Zapowiadał się przecież dość długi wykład, przy okazji wspomagany odpowiednią literaturą. Zresztą, miała nadzieję, że jej rozmówca nie znudzi się jej słowami za bardzo. W końcu było już późno, przynajmniej na standardy ludzkie.
- Słyszał pan o siedmiu wampirzych rodach? Właściwie, niech mi pan powie po prostu co pan do tej pory wie, postaram się uzupełnić pana wiedzę. - stwierdziła, starając się przykryć włosami widoczną ranę po postrzale, która znajdowała się pod jej lewym obojczykiem.
_________________


Padma Parvati Page

[Profil]
 
   Podziel się na:  
Alexander Fraser


Alexander Fraser
Je suis prest
35
Historyk
Familiant Fruzi
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-27, 20:59   
   Multikonta: Dariela
   Mów Mi: Olek


Był zły na Charisse za poskąpienie wiedzy, którą uważał za podstawową. I nie chodziło tu wcale o wykładanie wampirzej historii od czasów starożytnych. Jak na razie wszystko sprowadzało się do wymiany krwi i prezentacji kilku umiejętności. Błądził więc jak dziecko we mgle, nie lubił nie wiedzieć. Zastanawiał się czy wracający spokój zawdzięczał sobie czy specjalnym zdolnościom dziewczyny. Nadal pozostawał nieufny, ale wyraźnie było widać, że pierwsze koty za płoty. Podejście Padmy pozwalało mu się rozluźnić. Zachowywała się przyjaźnie i co najważniejsze nie kokietowała słowem, ani gestem. Pozwolił się złapać za rękę i poprowadzić bez żadnego słowa. Rzucał krótkie spojrzenia na mijane grzbiety książek, mignął mu jeden interesujący tytuł, ale nie zdecydował się na przerwanie czarnowłosej.
Część czytelnicza była przytulnym kątem, który od razu ujął Alexandra swoim wyglądem. Rzadko zwracał uwagę na wystroje. Miał słabość do miękkich foteli, koców w szkocką kratę i ognia trzaskającego w kominku. Tu tego ostatniego brakowało.
- Alexander Fraser – przedstawił się, ale nie wyciągnął ręki. Był nieco starej daty, gdzie to kobieta sama decydowała czy daje rękę do uścisku czy też ucałowania. Usadowił się na fotelu naprzeciw Padmy. – Charisse Thorton – i dobrze, że nie użyła słowa służba bo z miejsca by się obruszył. Żaden Fraser nikomu nie służył i nie będzie. Korciło go dodać coś jeszcze, ale zachował to dla siebie. Nie ufał swojej rozmówczyni. Równie dobrze mogła zostać przysłana tu przez samą Księżną, aby na niego donieść. Ostrożności nigdy za wiele.
- Hmm…Wiem, że wampiry posiadają pewne zdolności. Zabija was słońce, a niektórzy są uczuleni na czosnek, znaki sakralne… Co się tyczy rodów to Charisse opowiedziała mi o Page’ach. Dwa skłócone odłamy, co jest zrozumiałe przez wzgląd na odwieczny konflikt angielsko-francuski. Wampiry z rodu Page uchodzą za kulturalnych, towarzyskich i honorowych, niemniej zawsze wątpiłem w takie uogólnianie. Nadal trudno mi uwierzyć, że Szekspir był jednym z was albo nieszczęsny John William Waterhouse… - obaj twórcy byli jego ulubionymi. Świadomość o ich mrocznej naturze była jak kubeł zimnej wody powodująca spojrzenie na ich historię oraz dokonania z innej strony.
_________________


Szkoci mają dobrą pamięć
i nie są skorzy do wybaczania
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Padma Page


Padma Parvati Page
87 (19)
Pokolenie VI
Page
Dziecko
Wampir
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-28, 16:04   
   Multikonta: Ming Yu
   Mów Mi: Ming/Yuyu


Odetchnęła z ulgą w myślach, gdy mężczyzna postanowił podążyć za nią bez zbędnego marudzenia. Wiedziała, jacy bywają nowi familianci i że czasami tylko czekają na okazję, by zwiać. Ten tutaj, pomimo jakiejś dziwnej aury, którą Padma mogła nazwać raczej złością na własną niemoc, postępował raczej składnie. Może to kwestia wieku? Był młody, ale nie aż tak, bez urazy. Nie działał pod wpływem impulsów, co było wielkim plusem.
W sumie to chyba nawet wiedziała, czemu Charisse właśnie go wybrała.
- Padma Page. - również się przedstawiła, chwilę później unosząc lekko brwi do góry, słysząc imię swojej księżnej. No, no, to nie były już przelewki. Jednak w sekundę później jej wyraz twarzy wrócił do tego normalnego, neutralnego. Nadal jednak biła z niego jakaś dziwna radość, że mogła porozmawiać z kimś, kto nie był wampirem.
Słysząc o znakach sakralnych, aż syknęła niekontrolowanie, jednak nie skomentowała tego w jakikolwiek sposób. Była nadal młodym wampirem, dzieckiem, więc gdy się zapomniała, bywało jej ciężko, gdy został wspomniany obiekt jej... nienawiści? Niechęci? Była heretykiem i nawet wspomnienie sprawiało jej pewną przykrość. Jednak reszty wykładu wysłuchała w kompletnym skupieniu, uśmiechając się na wspomnienie o obu autorach.
- Ale w Kubę Rozpruwacza uwierzyłbyś szybciej, prawda? - spytała trochę rozbawiona całą tą sytuacją, ale przecież nie było aż tak źle! Spodziewała się, że Charisse przekaże mu co prawda odrobinkę więcej, ale Alexander nie był w aż tak tragicznej sytuacji. Gorzej, gdyby dowiedział się czegoś przeznaczonego tylko dla uszu wampirów.
- Ech, no dobra. Wiesz już nawet sporo, Alexandrze. I wiem, że ciężko jest ci w to uwierzyć, ale faktycznie, wszystko, co przekazała ci Księżna, Charisse, to prawda. Teraz jednak czas na krótki wstęp odnośnie innych rodów, bo, niestety, nie jesteśmy na tym świecie sami. - zrobiła nawet coś, co mogło się kwalifikować jako "smutna minka", ale w przypadku okoliczności i tego, że była wampirem... nie wyglądała słodko.
- Kiedyś było siedem rodów, teraz mamy ich sześć. Page, Tang, Reyes, Nejem, Igelstrom, Draculesti, no i nieszczęśni Rasputinowie. - w tym momencie na blacie między nimi położyła książkę, którą wzięła jeszcze przy regale. Okazało się to być mapą świata. Obróciła ją tak, by była czytelna dla człowieka i palcem wskazywała poszczególne kraje. - Page, Wielka Brytania i Francja. Dusze towarzystwa, pełni uroku... Musiałeś to zobaczyć, prawda? - zaśmiała się krótko, unosząc wzrok nad mapę, by spojrzeć mu w oczy. Nie, nie kokietowała go, ani specjalnie nie wykorzystywała swojej umiejętności. Byli tutaj teraz na równych warunkach.
- Tang, Chiny, Japonia, Koree. Głównie, ale nie tylko. Z nimi musisz szczególnie uważać, znani są z tego, że potrafią dowolnie zmienić tożsamość. Następnie Reyes. Hiszpania, trochę Ameryki Południowej. Jak widzisz, stare wpływy kulturowe to i owo zdziałały. Bawią się w najlepsze truciznami, a działają... jak ten film o piratach. Wiesz, który, taki popularny. Nejemowie z kolei to Arabowie.
Całe szczęście, że nie mają pod sobą Pakistanu.
- Bliski Wschód, bez Iranu i Iraku. Wzrost ich wpływów przedstawia się mniej-więcej jak zakres wpływów islamu. Oni lubią telekinezę. Kojarzysz latający dywan z Aladyna? Coś w ten deseń. Igelstromowie to z kolei Skandynawia jak się patrzy. Podobno są "wizjonerami", ale... z drugiej strony potrafią człowiekowi tak w głowie zakręcić, że dostanie schizofrenii. Wampir także. O Draculestich już ci wspomniałam, pierwsze skojarzenie cię nie myli, tak, oni są od słynnego Draculi, który był ich drugim księciem. Nikola Tesla też się od nich wywodzi. I Elżbieta Batory. Interesujesz się historią? - pytanie te zostało wplecione chyba w najmniej zgrabny i odpowiedni sposób, w ciągu takiej rozmowy. Ale skoro tak...
Ciszę przerwał dźwięk telefonu, który znajdował się w kieszeni jej spodni. Spojrzała przepraszająco na swojego rozmówcę, zobaczyła, kto wysłał jej tę wiadomość i uśmiechnęła się do siebie. Tak, to Charisse.
- Właśnie u nich znajduje się teraz Księżna. Prosiła, bym się Tobą zaopiekowała, Alexandrze. - zdradziła tę tajemnicę z lekkim uśmiechem, bo przecież Fraser zasługiwał na tę informację. Może to pozwoli mu się jakoś bardziej otworzyć? A przynajmniej przyspieszyć proces aklimatyzacji w nowym miejscu? - Draculesti zmieniają się w nietoperze. Taka ciekawostka. O Rasputinach będzie następnym razem, ale pierwsze skojarzenia są zawsze najlepsze. - przy ostatnich dwóch nie podawała krajów, w których można ich było spotkać, bo przecież... Uważała Alexandra za mądrego familianta, który potrafił poskładać pewne elementy układanki. Zresztą, nie chciała być jednocześnie zbyt tajemnicza i zbyt otwarta. Dobry balans w kontaktach towarzyskich był podstawą.
_________________


Padma Parvati Page

[Profil]
 
   Podziel się na:  
Alexander Fraser


Alexander Fraser
Je suis prest
35
Historyk
Familiant Fruzi
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-28, 19:23   
   Multikonta: Dariela
   Mów Mi: Olek


Dostrzegał te minimalne zmiany u swojej rozmówczyni; na wspomnienie o Thorton i sakralnych znakach. Tak jak miał to w zwyczaju nie dał jej po sobie odczuć, że cokolwiek zauważył.
Powinien czuć się wyróżniony, ale mimo wszystko nie potrafił patrzeć na swoją mecenaskę ponad tytuł jaki zdobyła w tak krótkim czasie. Samodzielnie potrafił wyciągać wnioski, a jeden nasuwał się sam: źle się działo u państwa Page.
- Kuba Rozpruwacz to inna kategoria - odpowiedział z uśmiechem w myślach dodając: Bardziej pasująca do krwiożerczych bestii. Nie zdziwiłby się gdyby większość niewykrytych sprawców masakr i morderstw była wampirami. Nie powiedział tego jednak na głos nie chcąc urazić przyjaznej dotąd rozmówczyni. Dalsza część edukacyjnego wywodu okazała się o wiele ciekawsza, poniekąd politykowanie było nieodłączną częścią historii więc nie sposób było się nią nie interesować. Pochylił się do przodu śledząc śniady palec wskazujący poszczególne kraje. Uniósł na nią spojrzenie kiedy wypomniała mu coś czym jak dotąd dręczyła go Charisse. Prawy kącik jego ust powędrował w górę. Tak, poznał już przedsmak uroku Page'ów. Przyjemny ton głosu Padmy powodował, że łatwo było przyswajać nowe informacje. Dobrze dobrane słowa i brzmienie nie usypiały. Przed zostaniem wykładowcą wiele nocy się stresował w obawie przed zanudzeniem własnych studentów. Zostanie profesorem - nudziarzem śniło mu się wielokrotnie, nawet po kilku latach od podjęcia pracy. Starał się zapamiętywać to co mówi mu młoda wampirzyca, kiwał głową na znak, że słucha i rozumie. Nie spodziewał się takiej różnorodności po ich społeczności. Ku całej swojej niechęci do nieśmiertelnych nie mógł odmówić im fascynującej natury.
- Jestem historykiem - uświadomił Padmę z niewielkim rozbawieniem patrząc na nią znad mapy. Dźwięk dzwonka telefonu zwiastował krótką przerwę, którą wykorzystał na przetarcie oczu. Zaczynał poniekąd odczuwać naturalne dla siebie zmęczenie. Zawsze o tej porze spał, a jeszcze nie przywykł do trybu jakie narzucało obcowanie z Thorton. Skoro już o niej mowa... Przez jego twarz przemknął cień niezadowolenia. Nie lubił takiego pozostawiania bez słowa, tym bardziej uczucia jakie temu towarzyszyło. Z grzeczności mogłaby również napisać i do niego! Dało się jednak dopatrzyć w tym pozytywnej strony. Dowie się czego chce i po prostu opuści Domenę. Jak nie za godzinę to rano, gdy jedynym zmartwieniem będzie przekonanie familiantów o konieczności wyjścia po bułki i mleko.
Uśmiechnął się do Padmy nieco wymuszenie. W przeciwieństwie do niego wydawała się zadowolona z nowo otrzymanego zadania.
- Domyślam się - odpowiedział grzecznie. Oczywiście, że nie było to dla niego nic trudnego. Jakim kiepskim historykiem musiałby być gdyby nie domyślał się takich oczywistości.
- Jak na takie rody ich zakres terytorialny jest mały - podjął temat - Co z resztą? Są wolne od wampirów czy to szare strefy przez nikogo niekontrolowane?
_________________


Szkoci mają dobrą pamięć
i nie są skorzy do wybaczania
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Padma Page


Padma Parvati Page
87 (19)
Pokolenie VI
Page
Dziecko
Wampir
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-29, 14:48   
   Multikonta: Ming Yu
   Mów Mi: Ming/Yuyu


Kuba Rozpruwacz to inna historia. Uśmiech znowu zatańczył na ustach Padmy, która wiedziała to i owo, może nie tak znowu dużo, ale nadal była bliższa ludziom niż nieśmiertelnym. Może dlatego pozwalała sobie na taką rozbudowaną wrażliwość względem Alexandra? Fory mógł dać mu sam fakt, że był familiantem nie byle kogo, ale Charisse właśnie, z którą Padma miała oczywiście przyjazne stosunki, nie tylko z racji piastowania takiej a nie innej funkcji. Przecież poznały się przed tym całym bałaganem, który rozegrał się w zeszłym roku. Do tej pory na wspomnienie tamtych wydarzeń, które przypominały bardziej otworzenie puszki Pandory, dostawała delikatnego bólu głowy, który najbardziej dokuczał jej skroniom.
- Wpisuje się w twoje wyobrażenia o wampirach, prawda? Fakt, jesteśmy bestiami, ale moim zdaniem nie jest to przemiana z dnia na dzień. Po prostu im dalej idzie ludzkość od momentu naszego przemienienia, tym... mniej możemy się z nimi porozumieć. Dlatego powinieneś bardziej uważać, gdy zdarzy ci się rozmawiać z innymi wampirami. W końcu żywimy się ludźmi i jeżeli są nam niewygodni, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby posilić się do ostatniej kropli. To jak wylizywanie talerza. - powiedziała po chwili, jakby w pewnym zamyśleniu. Nie szczędziła mu oczywiście dobrych rad, jednak nie dodawała tych szczegółów, których mógł użyć, by skutecznie obronić się przed ewentualnym atakiem. Powinien po prostu nauczyć się pokory i nie wystawać za bardzo przed szereg. Przezorny zawsze ubezpieczony? Coś w tym faktycznie było.
Jednak cieszyła się okropnie, że człowiek postanowił poświęcić jej uwagę. Dodatek, że był historykiem ucieszył ją jeszcze bardziej, do tego stopnia, że znów nie potrafiła ukryć podekscytowania. Ech, Charisse miała rzeczywiście wielkie szczęście! Przecież historia to coś, nad czym spędzała chyba najwięcej czasu, jeżeli akurat nie musiała zajmować się poskramianiem swego głodu. Oczywiście tego wampirzego, głodu krwi, bo głód wiedzy chyba na zawsze zostanie w niezaspokojony.
- To fantastycznie! - powiedziała, unosząc lekko głos, jednak na całe szczęście był on na tyle melodyjny, że raczej nie spowodował zaskoczenia, czy też strachu. Śmiesznie było obserwować młodego wampira, który na spotkanie z familiantem cieszył się aż tak, jak Padma. Ale niewielu było historyków wśród wampirzej braci, a zwłaszcza, jeżeli chodziło o ród Page. Może w innych znajdowali się jacyś, ale do tej pory Padma nie miała okazji by poznać kogoś, kto był na przykład Reyesem czy Draculesti. Dlatego troszkę zazdrościła Charisse, że była teraz w zamku Draculów. Chociaż w Londynie też nie brakowało wrażeń.
- Te obszary, które wspomniałam, to głównie tereny wpływów, które są generowane przez Domenę. Miejsca, w których monopol na polowanie ma tylko jeden ród. Domena z kolei to siedziba, budynek, w którym mieszka więcej niż połowa członków rodu. Na przykład ród Page ma domenę tu, w Londynie oraz w Nannes, we Francji. Reszta miejsc na świecie jest faktycznie ziemią niczyją, ale... - westchnęła cicho, a jej wzrok utkwił w 'martwym punkcie'. Tak, Ameryka Północna. - W Ameryce Północnej nas nie ma. Oczywiście poza jakimiś sporadycznymi podróżami. Tam nie działają nasze moce.
Westchnęła cicho, wzruszając lekko ramionami. Nie mogła powiedzieć mu więcej, przecież nie wiedziała, tak samo jak reszta, czemu tak właśnie się dzieje. Za chwilę jednak jej twarz znów rozjaśniła się lekko, by dodać.
- Charisse powiedziała ci, że nie powinieneś się za bardzo oddalać, prawda?
_________________


Padma Parvati Page

[Profil]
 
   Podziel się na:  
Alexander Fraser


Alexander Fraser
Je suis prest
35
Historyk
Familiant Fruzi
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-29, 18:36   
   Multikonta: Dariela
   Mów Mi: Olek


Czy to było właśnie to co go tak złościło? Bycie bezbronnym i zależnym od kogoś silniejszego? Duma cierpiała w świadomości, że nawet wątła Charisse byle kichnięciem może porachować mu kości? Nie lubił czuć się gorszy, a tym bardziej zależny. Brakowało mu pokory co dawał już odczuć Thorton, a miało być jeszcze gorzej. Padma mogła ją podziwiać, lubić i szanować jako Księżną. Alexander sam sobie to utrudnił i kto wie czy grzebiąc w archiwach nie dotrze do czegoś co całkowicie zmieni jego relacje z Charisse. Nie był jednak w gorącej wodzie kąpany na tyle, aby dawać się we znaki innym wampirom. Nie planował przecież z nimi głębszych relacji, wolałby unikać domeny i siedzieć w Lallybroch pomimo, że i tam zrobiło się tłoczno. Czasami podejmował impulsywne decyzje lub był niegrzeczny podczas rozmów przez swoje skłonności do wytykania innym hipokryzji, braków w wiedzy i głupoty. Niebezpieczny nawyk.
Miał świadomość, że nie wszystkie nocne stworzenia są tak miłe jak Thorton i Padma, która w swojej radości była dziewczęco ujmująca. Nie mógł nie odwzajemnić jej uśmiechu kiedy tak się ekscytowała.
Przypominała wtedy to samo dziecko jakim sam kiedyś był czekając na opowieści dziadka. Bezbłędnie mu to podpowiadało, że ma przed sobą miłośniczkę historii. Każdy inny ziewnąłby na samo słowo historyk i spytał czy można za to wyżyć. Doceniał to, nawet bardzo. Tak bardzo, że prawdopodobnie przełoży nad to swoją niechęć.
- Nie jestem samobójcą - odpowiedział prześlizgając się po śniadej twarzy wampirzycy z żartobliwą wersją uśmiechu. - Sugerujesz więc, że im jesteście starsi to zapominacie o własnym człowieczeństwie? - nie podobało mu się porównanie do zlizywanego talerza. To dopiero było obraźliwe! Zachmurzył się uciekając wzrokiem gdzieś w bok. Mało brakowało, a uraczyłby ją kolejnym stwierdzeniem za które z pewnością ukręcono by mu łeb i żadna protekcja by mu nie pomogła. Na szczęście potrafił jeszcze panować nad swoim językiem. Temat rozmowy uległ zmianie, którą Alexander przyjął z ulgą. To akurat było najciekawsze, a zdanie o Stanach Zjednoczonych wryło się mu w pamięć. Kraina wolna od wampirów, sprowadzająca je do bezsilnych istot. Brzmiało dobrze, prawda? Przemknęło mu przez myśl, aby zabrać ze sobą córkę i zamieszkać w jednej z metropolii. Nowy Jork? Los Angeles? Zamiast po bułki wybierze się zaraz do ambasady po wizę. Pytanie Page sprowadziło go na ziemię. W pierwszej chwili nie wiedział za bardzo o co pyta.
- Chciałbym żebyś powiedziała, że się myliła, ale z pewnością nie skłamała mówiąc o skutkach nie picia jej krwi... - niby żartował, ale było w jego głosie coś dziwnego. Żal? Czy tak zachowywał się jakikolwiek familiant? Wydawać się mogło, że Thorton przytaszczyłą go tu siłą oraz szantażem.
- Chyba, że miałaś na myśli zgoła co innego.
Czasami, żeby uwierzyć musiał doświadczyć tego na własnej skórze.
_________________


Szkoci mają dobrą pamięć
i nie są skorzy do wybaczania
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Padma Page


Padma Parvati Page
87 (19)
Pokolenie VI
Page
Dziecko
Wampir
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-30, 12:42   
   Multikonta: Ming Yu
   Mów Mi: Ming/Yuyu


Ludzie byli niesamowicie specyficzni. I mimo, że nie minęło aż tak dużo czasu od tego, gdy sama czuła podobną butę, nie mogła zrozumieć tego, że znajdowali się ludzie, którzy uważali się za najsilniejsze osobliwości na całym świecie. Mogła oczywiście każdego z tych śmiertelników sprowadzić do parteru jednej tylko nocy. Nie bez powodu ludzie bali się ciemności. To właśnie tam ukrywały się wszystkie potworności, które ludzie chcieli zepchnąć w cień, nie chcieli o nich myśleć. Ale to nie zmieniło faktu, że potworności zostały. Były. Była też i ona sama, z każdym dniem balansując coraz bliżej pewnej linii granicznej, która oddzielała resztki jej człowieczeństwa od tej bestii, której głównym zajęciem była krew i... próba dominacji? Tak, dominacja to była jakby drugim powodem, dla którego oni (nie)żyli. Po zaspokojeniu potrzeby niższego rzędu, głodu, mogli bawić się w coś poważniejszego, większego... Przynajmniej według Padmy, bo wszystko to, co powiedziała Alexandrowi wynikało właśnie z jej wiedzy lub po prostu przemyśleń. Miała na nie dużo czasu.
Czuła podskórnie, że wywołała w nim dobre wrażenie. A więc może potrafiła to robić bez wykorzystywania swej rodowej umiejętności? Zdążyła już polubić tego mężczyznę, jednak... no właśnie. Sposób, w jakim wampiry lubiły ludzi nie był tak niewinny, jak ten ludzki. W ogóle, pomimo przyjemnej aparycji, całkiem miluśnego zachowania, byli przecież nadal ogromnie niebezpieczni. I co tutaj począć...
- Mam nadzieję. Dobry familiant to żywy familiant. - powiedziała już bez swojego firmowego uśmiechu, jakby była tym rekinem biznesu, który zaczyna mówić o interesach. Bo jakby nie patrzeć, taki familiant to niby też była jakaś inwestycja. Trzeba było go utrzymywać, póki był funkcjonalny. Co im było po trupie?
Ach, jednak podjął ten temat. Padma zaczęła bawić się swoimi długimi, czarnymi włosami, raz po raz zerkając w kierunku historyka.
- Mam takie przypuszczenia. Nie wiem, na ile są one prawdziwe, ale to fakt, że młodsze wampiry mają zupełnie inne podejście do ludzi niż ci starsi. Przez jakiś czas trzyma się w nas ludzka moralność, wiesz, kwestie typu "nie zabijaj" i tak dalej. Potem przestaje to mieć znaczenie. Później zostaje tylko "zabij lub zostań zabity". Może nie zawsze, ale większość naszych działań, od tych indywidualnych, do tych koordynowanych przez głowę rodu... to w dużej mierze wieczna walka. - ale czy w ten sam sposób nie działał świat ludzki? Padma poznała wojnę na własnej skórze, niewiele brakowało, a w trakcie eskorty Vincenta też straciłaby życie. Zacisnęła jakoś mocniej zęby, wzdychając cicho, zanim pochyliła się ponownie nad książką. Chwyciła ją w swe smukłe, śniade palce i zamknęła dość gwałtownie.
- Ale wy, ludzie jesteście tacy sami. Tylko, że jest was więcej i po prostu nie zauważacie skali, bo zawsze dzieje się to daleko od was. - mówiła z niesamowitym spokojem, chociaż równie dobrze mogłaby już wybuchnąć. Ale po co? Sprawy ludzkie nie interesowały ją znowu aż tak bardzo. Jedyne, czemu poświęcała uwagę, to sytuacja w jej rodzinnym Kaszmirze, scena muzyczna i moda. Polityka, jeżeli w ogóle, miała tam naprawdę nikły promil udziału.
Więc jednak. Padmie było troszkę przykro, że zepsuła mu resztki nadziei. Nadzieja, taka piękna rzecz. Jeszcze istniała? Myślała, że to domena dzieci, które jeszcze nie zaznały prawdziwego, dorosłego życia. Może jednak kwitła dumnie, choć skromnie także i w sercach dorosłych? Także Alexandra?
W jej oczach było coś smutnego. Jakby chciała przeprosić go za przekazanie mu złych wieści.
- Charisse cię nie okłamała. Na razie możesz jeszcze trochę wytrzymać, ale zawsze będziesz wracał. To działa jak narkotyk. Ale jest też dobra strona - będziesz silniejszy, zachowasz na trochę dłużej młodość, twoja regeneracja się przyspieszy. Więc to chyba dobry układ, prawda?
_________________


Padma Parvati Page

[Profil]
 
   Podziel się na:  
Alexander Fraser


Alexander Fraser
Je suis prest
35
Historyk
Familiant Fruzi
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-30, 20:11   
   Multikonta: Dariela
   Mów Mi: Olek


Alexander mógł jedynie próbować zrozumieć ich naturę. Pomocne są z pewnością takie rozmowy jak ta oraz uważna obserwacja zachowań. Byłby zbyt krótkowzroczny gdyby tkwił w przekonaniu, że nieśmiertelni to po prostu zwykłe pasożyty żerujące na ludziach. Sami wzięli swój początek od słabych organizmów, byli nękani tymi samymi nieszczęściami co miliardowa populacja. Czy powinni szanować swoje źródło istnienia? Być może. Łatwo jednak było zapomnieć o jasnej stronie medalu kiedy nowe życie zmuszało do rozpoczęcia nowej walki. Przyglądał się Padmie z zastanowieniem rozważając jej słowa. Dużo myślał, nie jemu oceniać czy to wada czy zaleta. Doceniał szczerość czarnowłosej i to, że nawet jeśli Charisse wszystko zaplanowała, rozmawiała z nim jak z człowiekiem, a nie istotą o małym ilorazie inteligencji. Intuicja podpowiadała Fraserowi, że znalazłby się wampir z zadartym nosem, który pozjadał wszystkie rozumy. I jak w takim przypadku miałby nie być kąśliwy?
Zauważył zmianę w jej sposobie wypowiedzi. Jak to miał skomentować? Wcielić się w bohatera ludzkości i zapewniać Padmę o wyjątkowości kryjącej się w każdym śmiertelniku? Zdawał sobie sprawę jak miernie by to wyglądało.
- Nie jesteśmy tacy sami, jedynie ludzkie działania bardzo często prowadzą do tego samego ponieważ żadne pokolenie nie jest w stanie uczyć się na błędach swoich przodków. Pojedyncze jednostki mogą zmienić wyłącznie swój świat. Uogólnianie nie jest wskazane w żadnej dziedzinie, chyba, że w pracy dyplomowej żeby w miarę przejrzyście przedstawić badany podmiot. – próbował załagodzić swoimi ostatnimi słowami wydźwięk pierwszych.
Nie chciał brzmieć pouczająco, ani karcąco. Wygłosił swój pogląd nie tylko jako historyk, a zwykły człowiek. Sam starał się iść pod prąd nie robiąc błędów ojca, dziadka i pradziadka.
Przeciwstawiał się tradycji wydziedziczania oraz niszczenia jakiegokolwiek wspomnienia o przodku, który wyłamał się ze swojej społeczności. Dlaczego miał tkwić w przekonaniu, że byli gorsi? Sztucznie napędzać swoją nienawiść? Odbiegł nieco myślami od głównego tematu, ale chwila i już był na miejscu. Poprawił się na fotelu, który swoją wygodą wprawiał go w to przyjemne uczucie znużenia zachęcającego do drzemki. Nie chciał jednak przerywać rozmowy z panną Page, będącej nad wyraz interesującą personą. Miał ochotę zadać kilka prywatnych pytań, ale stopował tą chęć przed wzgląd na to jak krótko się znają. Co prawda prawdopodobnie konwersują ze sobą po raz ostatni. Szkoda.
Zawsze będziesz wracał. Aż chciałoby się zakrzyknąć: Po moim trupie! Co w tej sytuacji byłoby z pewnością zabawne. Nie widział tej dobrej strony, bo mu na niej po prostu nie zależało. Nie narzekał na swój wiek, ani na ciało.
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________


Szkoci mają dobrą pamięć
i nie są skorzy do wybaczania
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo






smartDark Style by Smartor modified by DuDeStudio.pl - SITEMAP - recenzje anime
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group