Darkest Night Strona Główna Darkest Night
Hello darkness, my old friend
 
FAQ :: Szukaj :: Użytkownicy :: Grupy :: Statystyki
Rejestracja :: Zaloguj :: Album :: Download




Poprzedni temat «» Następny temat
Aeropuerto de Barcelona-El Prat
Autor Wiadomość
Aracely Velasquez


Aracely Velasqueze
Do you realize that everyone you know someday will die?
27
Pokolenie IV
Reyes
dziecko
wampir
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-07-14, 21:59   
   Multikonta: Subira, Drwaloseksualny Nejem


Może i Cely często była przestraszona. Może i czesto dawała się ponieść emocjom. Ale to nie znaczyło, że jest ślepa. Wyłapała komentarz Juana. Komentarz, który świadczył o tym, że Marcusa zna. Mało tego, uważał, że to popieszczenie mu się należało. Inna sprawa ile w tym było żartu.... Niebieskie oczy popatrzyły teraz na wampira bystro i z zainteresowaniem. Młoda wampirzyca zdawała się nie zauważać ludzi, którzy ich mijali, pędząc w pośpiechu, by zdążyć przed zamknięciem bramek. Głupio tak spóźnićsięna lot. Ludzie wtedy popadają w panikę, chwytają się irracjonalnych pomysłów, jak choćby takie, że po spóźnieniu się na lot kupują następnego dnia samochód, by wrócić do kraju. (Serio. Potwierdzone info. Autentyczny autentyk.)
- Znasz go? - zagadnęła. - Masz do niego numer telefonu? Chciałabym mu dać znać, że dotarłam bezpiecznie do Barcelony razem z jego książkami.
Powiedziała to celowo, biorąc trochę Juana pod włos, ciekawa jego reakcji. Czy oczekiwała zazdrości? Nie, oczywiście, że nie. Przecież nie była dla Barnesa nikim ważnym. To znaczy... Nie była ważna w tym sensie. A przynajmniej tak jej się wydawało.
Zaśmiała się. Znów musiała zasłonić usta.
- Obiecałeś, że mnie podgryziesz? Nie przypominam sobie. - czy znowu go podpuszczała? Może. W końcu cholera wie, co wyjdzie z Cely, gdy już poczuje się pewna siebie. Chociażwłaściwie Juan miał już przedsmak tego, jak reaguje ta młoda wampirzyca, gdy puszczają jej hamulce.
- Tak. - przytaknęła. - Jeszcze duża walizka. Ale właściwie są tam rzeczy Marcusa i Deborah. Ja zmieściłam siędo plecaka. - wzruszyła ramionami. - Do niewielu rzeczy jestem przywiązana.
Potem oczy jej się zaświeciły. W odpowiedzi pokiwała energicznie głową, aż jej się loczki poodbijały od siebie. Przez ostatnie miesiące tak naprawdę nigdzie się nie ruszła, przebywając tylko albo w jednej domenie, albo w drugiej. Czuła sięjak w więzieniu. Bo jej samodzielne wyjście byłoby bardzo ryzykowne. Teraz miała okazję w końcu gdzieś się ruszyć.
- Jasne! Gdzie tylko chcesz. - wszystko było lepsze niżdomena. - Rzeczt możemy przekazać familiantom. Ci, którzy ze mną przylecieli, gdzieś tu siępowinni kręcić.
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Juan Barnes
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-16, 10:22   

Niespecjalnie próbował się ukryć ze swoją niechęcią. Gdyby naprawdę chciał, aby ta nie zorientowała się, że ta dwójka się zna z pewnością tak właśnie by było. Ta kwestia była jednak na tyle obojętna Barnesowi, że potraktował ten temat zwyczajnie niedbale. Stąd Cely mogła wyłapać ów niechęć w głosie wampira.
- Nie posiadam żadnego kontaktu z Salazarami - uciął temat w kolejnym, szybkim szyderstwie, ostatnie słowo podkreślając nieco zbyt mocno. A co z mimiką? Ta dalej pozostała niezmiennie łagodna, jakby to nie on syczał słowa a robił to ktoś niewidzialny stojący tuż za jego plecami.
- Obiecałem, że cię odbiorę - zaskakujące, że pomimo swojego wieku dalej niektóre słowa skierowane w jego stronę podłapywał dokładnie inaczej, niżeli powinien. Nie zauważył tej zaczepki, niewinnej prowokacji ze strony Cely. Może i subtelnej próby flirtu? W normalnych okolicznościach, gdyby zrozumiał ją właśnie w ten sposób, pokusiłby się nawet o dotknięcie jej, o ile ta nie ostudziła jego zapału wcześniejszym porażeniem. Wolał sobie tego oszczędzić. Tylko skinął głową na wzmiankę o walizce, by zaraz ruszyć z nią do miejsca, gdzie mogła takową odebrać.
- Myślałem o plaży, gdzieś zdala od ludzi. Przyjechałem swoim samochodem - żadnych familiantów, z całą pewnością nie potrzebował, aby ci kręcili się obok nich. - Więc możemy je zabrać ze sobą, a ich oddelegować do domeny - w sensie ty. Cely miała to zrobić. Był ciekaw czy posiadała na tyle pewności siebie, żeby być w stanie im.. Rozkazać?
 
   Podziel się na:  
Aracely Velasquez


Aracely Velasqueze
Do you realize that everyone you know someday will die?
27
Pokolenie IV
Reyes
dziecko
wampir
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-07-18, 20:15   
   Multikonta: Subira, Drwaloseksualny Nejem


Słowa Barnesa dotyczące Salazarów potraktowała jako ucięcie tematu, czym z pewnością były. Nie do końca miała świadomość, że rozchodzi się o inną niż Reyesowie linię wampirzej rodziny. Nikt nigdy jej o tym nie powiedział, a ona sama nawet nie wiedziała, że mogłaby o to zapytać. Wyczuwając niechęć Juana wobec Marcusa nie zamierzała ciągnąć tematu dalej. Zwłaszcza, że ona tego szalonego łysola polubiła. Kto wie czym ją kupił - może rosiczką? Może bukiecikiem, który wciąż trzymała w dłoni? A może tym, że nie potraktował jej kołkiem, gdy ta popieściła go prądem?
- No tak. - wzruszyła ramionami obojętnie. W tym ruchu zawierała sięcała gama kobiecych czuć, ale ponieważ Juan nie reagował na takowe zaczepki czy zagrywki, to i Cely nie miała punktu zaczepienia, by ciągnąć swoje kręcenie nosem dalej.
- Plaża? - uniosła brwi, niby zaskoczona, ale tak naprawdę na końcu zdania powinien być wykrzyknik. Cely w ostatnim czasie była tak bardzo odosobniona, że teraz do wszystkiego podchodziła z entuzjazmem. Jakby ją Juan do rynsztoku zabrał, pewnie też by piała z radości. - Jestem jak najbarzdziej za! Czuję się, jakbym od wieków nie widziała morza.
A potem w słowach wampira pojawiło się coś, co sugerowała, że to Cely powinna oddelegować familianów. Przygryzla wargę, zaświeciła kielkiem i po sekundzie już go chowała pod pełnymi wargami. Dlaczego ona musiała to robić? Och, bardzo dobrze wiedziała dlaczego. Była Reyesem. Musiała nauczyć się, jak być dumną i władczą. Czyż nie?
- Trzymaj. - wcisnęła Juanowi bukiecik, minę miała niezadowoloną. Odwróciła sięna pięcie, by po chwili odnaleźć dwóch familiantów, którzy zostali jej przydzieleni przez Corozan i Marcusa. Zamieniła z nimi kilka słów. Z daleka od razu było widać, że nie był to najlepszy popis managerskich umiejętności, ale ostatecznie familianci skinęli głowami, a Cely wróciła do Juana.
Mogli wyjść, odnaleźć samochód Barnesa... Wait. Gdy młoda wampirzyca zorientowała się, który samochód otwiera jej towarzysz, aż gwizdnęła.
- O cholera. - wskoczyła do samochodu szybciej niż sam Juana. Zaśmiała się radośnie. - Wow. Możesz dociskać gaz do dechy, a teraz nawet się nie będę bała, że mnie zabijesz, bo już jestem martwa. - w samochodzie pozwoliła sobie na wyszczerzenie drobnych kiełków. To już drugi taki szczery uśmiech przy Juanie. Cóż. Naprawde musiała go lubić i czuć się przy nim swobodnie.

2 x zt ----> plaża ?
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Oliver Kenway


Oliver 'Ollie' Kenway
40 (26)
Familiant
Człowiek
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-28, 23:59   
   Multikonta: Seba, Feng, Chen, Takeshi


Regina wraz z Oliverem zajechali na lotnisko, korzystając bardziej z taksówki. Po co zabierać jakieś auto ze sobą, skoro można skorzystać z usług ludzkich? No chyba że szanowna Pani zadecydowała inaczej, wiec było po takiemu, jakiemu chciała.
W czasie drogi, Oliver wysłał zapytanie do Casimiro o miejsce spotkania. I co otrzymał? Nie dość, że od nieznajomego numeru, to jeszcze dziwne hasła. Aż się skrzywił. Dlatego kazał taksówkarzowi wysadzić ich przy lotnisku.
Jak tylko te sprawy mieli załatwione i weszli do budynku, Oliver wyjął telefon i pokazał wiadomość od nieznanego numeru.
- Zwycięstwo Ducha Świętego? Nic mi to na razie nie mówi.
Stwierdził zdecydowanie, nie przypominając sobie, by takie miasto istniało. Ale tutaj mogło też chodzić o to, że to szyfr. Casimiro mógł nawet nie chcieć z jakiegoś powodu, przekazać im wprost o jakie miasto chodzi. Religia nie była jakoś specjalnie mocną jego stroną. Co więc Regina mu odpowie? Kobiety podobno są mądrzejsze, skoro facetów mają za durniów czy drani.
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Regina Parth


Regina Parth
Piekło na Szpilkach
36
Pokolenie V
Reyes
Dziecko
Wampir
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-29, 17:48   
   Multikonta: Archeron, Bjornsson, Jock, Sheppard, Draco, Aiko, Nocek.


Jej się zdecydowanie prowadzić nie chciało, poza tym Regina od skrajności w skrajność popadała. Czyli wielbiła tylko amerykańskie krówska, które na tych wąskich dróżkach i przy śmiesznie drogim paliwie w ogóle nie nadawały się na Europejskie drogi lub wolała coś znacznie szybszego i co ważniejsze poręcznego, jak na przykład ścigacz, motocykl zdolny narobić hałasu, ale też dowieść na miejsce w ekspresowym tempie. Właśnie dlatego… korzystanie z taksówki było bardzo, ale to bardzo dobrym pomysłem.
Była spokojna, zrelaksowana z jedynie jedną torbą, nawet nie 60 kilową walizką, tylko właśnie torbą, mogąca robić za bagaż podręczny. Nie potrzebowała nie wiadomo ilu ubrań, większość kasy jaką miała wyciągnęła, pozbywając się tym samym niemal wszystkich kart jakie miała, tak by namierzenie jej stało się niemożliwe. Już nie wspominając o tym, że pozwoliła sobie wybrać nieco więcej pieniędzy z Reyesowego konta, tak by Casimiro nie cierpiał biedoty. Cóż, domyślała się, że pan Szlachcic Krzaczaste Brwi tego by nie zdzierżył.
-Zwycięstwo Ducha Świętego? O czym ty bredzisz? – Zajrzała mu przez ramię, by spojrzeć na tą wiadomość i jeśli, wciąż miał telefon w ręce, a wiadomość była wyświetlona to aż zmarszczyła brwi. Co to wszystko miało znaczyć? Casimiro się z nimi zdecydowanie brzydko bawił. –Takiego miasta zdecydowanie nie ma. - Od taka przykra prawda i co teraz?
-Może chodzi o miejsce w którym zwyciężył? Jakieś miejsce w Europie lub na świecie, gdzie dopatrują się jego pomocy? Casimiro jest Hiszpanem, a ci byli mocno wierzący, byli obrońcami wiary w Europie i nie tylko. Więc stawiam na to, że to będzie któryś z krajów łacińskich, latynoskich tylko który? – Westchnęła w tym momencie ciężko.
_________________
Regina Parth
You'r own Evil Queen

©CC
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Oliver Kenway


Oliver 'Ollie' Kenway
40 (26)
Familiant
Człowiek
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-29, 20:36   
   Multikonta: Seba, Feng, Chen, Takeshi


Jedno i drugie było leniem by targać ze sobą jakiś pojazd na czterech kółkach, jakby statkiem nie można było przejechać się przez całe centrum miasta. Taksówka okazała się dla ich obojga najlepszą wygodą. Nie musieli zastanawiać się, jak gdzie jechać. Jedynie taksówkarz ich zawiózł do miejsca ich celu.
Będąc na lotnisku, pozwolił Reginie zerknąć na ekran swojej wiadomości, jeżeli nie wierzyła jego słowom, które przeczytały trzy wyrazy z tekstowej wiadomości.
- Nie bredzę. Jest tak napisane.
Dopowiedział jeszcze, jakby nie chciała mu uwierzyć. Pozwalając wsadzić swój nos w ekran jego telefonu komórkowego.
Jeżeli chodzi o podręczne pieniądze, Oliver miał jedynie tylko jedną kartę, jaką mu pozostawił Casimiro. Bardziej jednak preferował gotówki, toteż żadnej karty bankowej ze sobą nigdy nie brał. Raz wybierał pieniądze, to miał je przy sobie, albo w swojej skrytce. Na tę sytuację, wziął wszystko. Nie miał pojęcia, że będzie mieć towarzystwo podczas swojej wycieczki.
Takiego miasta nie ma. Zaznajomiony z geografią, by wiedział o istnieniu czegoś takiego. A wiadomo, że żeglujący człowiek po morzach, musi wiedzieć go jakich miejsc może dobić.
- Kraj łaciński? Jeszcze mi powiedz, że chodzi o jaką katedrę, kościół czy inną pieprzoną plebanię. Takie słowa to tylko z religią mi się kojarzą. Więc albo porządnie go ochrzcili, albo po prostu się z nami bawi.
A westchnął i próbował sobie cokolwiek przypomnieć z tego co wiedział o Casimiro. Czy on mu się chwalił o jakichś walkach, czy wojnach jaki wygrał? To była w sumie szyfrowa zagadka. "Zwycięstwo Ducha Świętego". Regina wspomniała o krajach łacińskich czy latynoskich.
- Kurna. To mamy lecieć do Ameryki? Porąbało go?
Normalnie aż na nią spojrzał nieźle zaskoczony. Przecież tam do cholery wampiry mają przerąbaną swoją możliwość kokszenia z mocami! Co on tam w ogóle robi?
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Regina Parth


Regina Parth
Piekło na Szpilkach
36
Pokolenie V
Reyes
Dziecko
Wampir
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-29, 20:56   
   Multikonta: Archeron, Bjornsson, Jock, Sheppard, Draco, Aiko, Nocek.


Westchnęła ciężko. Nie lubiła zagadek. Zdecydowanie bardziej lubiła proste, odmóżdżające albo ogólnie sprawiające przyjemność czynności. Oj tak, to znak że pracowała w zawodzie kurwy już zdecydowani za długo. Niemniej teraz było trzeba wysilić ten pusty łeb przepełniony sprośnościami. Boże, całkiem jakby mówiła o Casimiro. Chociaż może właśnie o to chodziło, o to by pomyśleć jak on. Nawet jeśli do tego trzeba mieć naprawdę dużego fiuta, który pełnić będzie rolę głowy i mózgu przy okazji też. Mniejsza jednak o to.
Regina geografii całego świata się zdecydowanie nie uczyła. Miała to zdecydowanie gdzieś. Poza tym miała telefon, a w nim internet. To było w sumie wszystko czego potrzebowała by umieć geografię. A raczej by sprawnie się poruszać i wiedzieć gdzie czego szukać. Taka zabawka, a życie ułatwia i to znacząco. Mniejsza jednak o to. Regina w tym momencie naprawdę starała się myśleć, zastanawiała się nad tym wszystkim i w sumie… znała tego drania tak długo, choć to mogło się wydawać zaledwie mrugnięcie okiem. A jednak… nie była w stanie teraz dojść do jakichś inteligentnych wniosków.
Jakby jeszcze tego było mało na wspomnienie tych wszystkich świętych miejsc, odczuła wyraźny dyskomfort. Całkiem jakby ją ktoś w brzuch zdzielił, powietrze z płuc wydusił. Nic przyjemnego. Wzdrygnęła się i roztarła ramiona, jakby jej zimno było. Nosz kurwa mać, co się dzieje?
-Skończ z tymi świętymi miejscami. Hiszpanie może są religijni, ale nie przypominam sobie by Casimiro taki był. To rozpustnik pierwsza klasa, grzeszy dla samego faktu grzeszenia i jeszcze dobrze się z tym czuje. Musi zatem chodzić o coś innego – stwierdziła całkiem poważnie. Tyle o tym draniu wiedziała, nie była to osoba święta. Walnięta owszem, ale zdecydowanie nie należał do świętych czy świętobliwych osób. Ona w tej chwili chyba też nie. Ale mniejsza o to. Musiała się nad tym wszystkim zastanowić.
Ameryka. Pytanie tylko… gdzie dokładnie. Nie znała całej geografii swojej ojczyzny. Zresztą czego innego była uczona za młodu. Niemniej zaczęła się nad tym zastanawiać.
-Jeśli leciałby do ameryki zapewne wybrałby kraj podobny do Hiszpanii. Ma do wyboru Kolumbię, ale tam jest druga domena albo… Brazylię, gdzie mówią po portugalsku, ale chyba po hiszpańsku też się dogada… chyba. Bo nie wiem czy ten Drań zna portugalski. A skoro… jak będzie po hiszpańsku albo portugalsku Zwycięstwo Ducha Świętego? Bo jeśli… to do rzeczy słowo, albo któreś ze słów, to może jednak to będzie nazwa miasta, jak sądzisz? – Zastanawiała się na głos.
_________________
Regina Parth
You'r own Evil Queen

©CC
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Oliver Kenway


Oliver 'Ollie' Kenway
40 (26)
Familiant
Człowiek
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-08-29, 22:03   
   Multikonta: Seba, Feng, Chen, Takeshi


Casimiro powinien sobie darować im robić takich zagadek, by zmusić do myślenia. Jeżeli bardzo mu zależało na tej mapie, to powinien im dać jasno znać, gdzie mają się spotkać. Czy może sytuacja u niego była na tyle trudna, że nie mógł jasno im tego napisać? Teraz to stali jak te kołki na lotnisku z podręcznymi bagażami i dumali nad tym, gdzie powinni lecieć. No cholery można od tego dostać!
Na wspomnienie o tych wszystkich religijnych miejscach aż spojrzał na Raginę, która przy tym dziwnie się chyba zachowywał? Albo miał po prostu tego tylko wrażenie. Słusznie zauważyła, że ich Wielki i Ciężki Casimiro jest grzesznikiem nad grzesznikami i raczej nie nakazywałby im czekać na siebie w jakimś kościele. Tutaj zdecydowanie musiało chodzić o inne miasto.
- Też tego po nim nie zauważyłem. Ale tak z dupy sobie tego nie napisał. Robi nam jakiś test czy co?
Normalnie jakby to miała być zagadka w szukaniu skarbu. Ciekawe tylko jakiego. Mapę miał, ale nie sprawdzał, czego mogłaby ona dotyczyć. Znajdowała się w sejfie, to musiała być bardzo ważna i cenna.
Również myślał nad rozwiązaniem tego problemu z miastem. Tym samym wysłuchując Reginy, która stwierdziła, że faktycznie Casimiro mógłby wybrać kraj, podobny do Hiszpanii. I prędzej Brazylia by Oliverowi pasowała.
- Brazylia zdecydowanie...
Tylko jeszcze dokładniejsza lokalizacja. I tutaj z kolei korzystając z jej pomysłu. Odpalił sobie w komórce internet i wbił "Zwycięstwo Ducha Świętego", tłumacząc to sobie na język portugalski, podany przez Reginę. Bo czemu by nie? Potrzebują szybko dostać się na wskazane miejsce.
- A vitória do Espírito Santo... Espírito Santo?
Spojrzał na nią unosząc brew ku górze. To by się wtedy zgadzało i wiedzieliby, gdzie mają się udać. Żeby nie okazało się, że to będzie jakaś pomyłka a oni przed Casimiro wyjdą na osłów.
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Oliver Kenway


Oliver 'Ollie' Kenway
40 (26)
Familiant
Człowiek
Karta postaci
Informator
Korespondencja
Znajomosci
Wysłany: 2016-09-10, 21:50   
   Multikonta: Seba, Feng, Chen, Takeshi


Oliver i Regina w końcu doszli do wspólnego wniosku, że Casimiro chciał się z nimi spotkać w Brazylii. Miasto które udało się Oliverowi przetłumaczyć, okazało się takowym istnieć. Od razu o to zapytali w informacji, a później udali się zakupić bilety dla siebie. Trochę musieli sobie poczekać, aż wybije ich godzina lotu. Dzięki temu, mogli sobie porozmawiać i lepiej się poznać. Tak bardziej bliżej. Jedno drugiemu opowiedziało też, jak poznali Casimiro i jak ich traktował. Mieli sporo śmiechu w tym.
Gdy nadszedł czas by wsiąść do samolotu, poderwali się od razu i skierowali swoje kroki w kierunku lotniska. Wielka skrzydlata maszyna czekała na nich. Biała, upaćkana jakimiś szlaczkami, co bardziej informowało o barwach linii lotniczych. Wsiedli do samolotu, bez jakichś problemów. Bagaże mieli przy sobie. Nie mieli tego zbyt wiele jak zwykłe plecaki. Siedzieli obok siebie i wraz ze startem, maszyna wzbiła się w powietrze.
Początkowo lecieli spokojnie, ale już później, zaczęły się problemy. Maszyna zmierzając do lądowania, wpadła w turbulencje, które trudne były do opanowania przez pilotów. Na pokładzie zaczęła panować panika. Pilotom nie udało się zapanować nad maszyną i ta runęła prosto w ziemię, zabijając dosłownie wszystkich. Zapaliły się silniki i doprowadziło to do poważnego wybuchu i pożaru. Wampirzyca i familiant, czyli Regina i Oliver zginęli na miejscu. Wraz z nimi, zginęli także pozostali pasażerowie i załoga samolotu. Ilu było osób na pokładzie? Może z 200? Trudno powiedzieć. Wraz z tym pożarem, spłonęły bagaże. A tym samym to, co miał przy sobie Oliver - mapa i paczka adresowana do Casimiro. Co w niej było? Leki przesłane przez Janka na chorobę wilkołaków...
Nic nie zostało. Samolot rozbił się w Brazylii.


/ Wraz z Reginą, podjęliśmy decyzję o własnym uśmierceniu postaci. Mamy do tego prawo, jako że to nasze postacie i nie chcemy, by kto inni decydował za ich los na forum. Mamy nadzieję, że nasza decyzja zostanie uszanowana. /
[Profil]
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo






smartDark Style by Smartor modified by DuDeStudio.pl - SITEMAP - anime
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group